Dziennik pracowni
Cześć, tu Natalia. To mój pierwszy wpis

No to zaczynamy. Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie, żeby mieć swoje miejsce w sieci, w którym mogę po prostu pisać, pokazywać obrazy i wpuszczać Was trochę za kulisy. No i w końcu jest. Nazywam się Natalia Guz, maluję głównie olejem i akrylem, a farby towarzyszą mi odkąd pamiętam.
Najbardziej ciągnie mnie kolor i ludzie, dlatego powstaje u mnie tyle portretów. Ale lubię też wracać do pejzażu i morza, bo przy nich się wyciszam. Na tym blogu chcę pokazywać, jak powstają moje prace: od pierwszego pomysłu, przez szkic, aż po ten moment, kiedy obraz nagle zaczyna żyć własnym życiem. Bo tak to czasem naprawdę wygląda.
O czym będę tu pisać
Chciałabym, żeby to było takie moje zaplecze. Będę wrzucać nowe obrazy, opowiadać o inspiracjach i pokazywać pracownię w tym normalnym, nieposprzątanym stanie. Pewnie od czasu do czasu napiszę coś o portretach na zamówienie, bo sporo osób o nie pyta. Bez spiny, tak jak leci.

Ten akurat wisi u mnie od dawna i ciągle do niego wracam. Nie będę tu udawać krytyczki sztuki, po prostu opowiem, czemu ten kolor i czemu taki kadr.
Słowo o języku
Piszę po polsku, bo to mój język i czuję się w nim swobodnie, mogę powiedzieć dokładnie to, co myślę. Wersję angielską znajdziecie jako tłumaczenie, żeby osoby z zagranicy też mogły poczytać. I jeszcze jedno, dla mnie ważne: te teksty nie są pisane przez AI. Piszę je sama, po swojemu. Czasem trafi się literówka albo za długie zdanie, ale za to jest w całości moje.
Dzięki, że tu jesteście. Zostańcie na dłużej, bo będzie się działo. A jeśli macie ochotę zobaczyć obrazy, zajrzyjcie do galerii, wiszą tam wszystkie obrazy w salach.